Mechanizm był prosty. Po czwartkowym treningu jeden z chłopaków, który był takim “drużynowym księgowym” zbierał od wszystkich kasę. Starzy dawali po 500, 600 złotych, młodzi dwa razy mniej. Potem pieniądze trafiały do trenera Dariusza Wdowczyka. On załatwiał resztę. Jeśli jakiś zawodnik nie posiadał funduszy, opłatę za niego uiszczał Wdowczyk, oczywiście po kilku dniach odbierając dług - opowiada proszący o zachowanie anonimowości, jeden z zawodników Korony, który występował w niej, gdy ta grała w III lidze.
Źródło AktualnoÅ
Time:
piątek, maj 2nd, 2008 at 05:00
Category:
Comments:
You can leave a response, or trackback from your own site.
RSS:
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed.
Navigation: