Cz
5
czerwca
Wierzyliśmy, że z chorobą można wygrać, ale Agacie się nie udało. Widocznie ktoś miał wobec niej inne plany. Jeszcze wczoraj o drugiej w nocy jechaliśmy po lek, który nie gwarantował wyleczenia, ale dawał na to szansę. Zabrakło nam czasu, szpik jeszcze nie zaczął działać i Agata zmarła. Nie mamy do nikogo żalu. Tak chyba miało być, Bóg wezwał ją do siebie, tam ma dla niej miejsce.
Źródło Aktualności Sport.pl
Time:
czwartek, czerwiec 5th, 2008 at 04:49
Category:
Comments:
You can leave a response, or trackback from your own site.
RSS:
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed.
Navigation: