Błyszczy w lidze. Jest utrapieniem nie tylko rywali, ale również arbitrów. W ostatnim ligowym meczu Szymon Pawłowski podpadł Jarosławowi Żyro, który jednak nie dał się zaskoczyć. Dostrzegł spalonego, gdy lubinianin strzelał głową efektowną bramkę i ukarał go żółtą kartką, gdy przewrócił się kilka metrów przed polem karnym Odry Wodzisław, bo faulu rzeczywiście nie było.
Źródło AktualnoÅ