Kluby żeńskie i męskie nie chcą zgodzić się na obowiązkową obecność drugiego Polaka i Polki w składzie. Tłumaczą swoją postawę jasno - zawodnicy i zawodniczki chcą bardzo dużo pieniędzy za grę. Więcej niż są warci. Czy Polski Związek Koszykówki bierze to pod uwagę? Zespoły PLK i PLKK już w tym sezonie musiały „kombinować” z jedynym rodzimym graczem na parkiecie. Teraz dojdą kolejne „szachy”, ale czy planowany efekt zostanie osiągnięty?
Źródło AktualnoÅ
