Maciej Żurawski przed ostatnim mundialem zaznaczał na łamach “Przeglądu Sportowego”, że na swoje barki bierze odpowiedzialność za wyniki. Teraz, kiedy Leo Beenhakker zrobił z niego kapitana drużyny naturalne wydaje się, że słowa sprzed dwóch lat znowu są aktualne. Okazuje się jednak, że napastnik odebrał już lekcję po wpadce na niemieckich boiskach i teraz nie chce brać całego ciężaru na siebie.
Źródło AktualnoÅ
