Śmierć Agaty to niewyobrażalna strata. Polska siatkówka to przeżyje, chociaż Agata była jedną z najlepszych na świecie zawodniczek grających na pozycji środkowej. Ale przecież nie o to chodzi. Chodziło o to, żeby uratować jej młode życie. Żeby miała czas nacieszyć się swoją córką i wszystkim, co mogło ją jeszcze czekać. Cóż to za wiek - 26 lat! Sam chętnie bym się z nią zamienił. Ja, stary, nieuleczalnie chory na raka, wychodzę z tego, a ona - młoda i silna - nie miała tyle szczęścia.
Źródło Aktualności Sport.pl
brak komentarzy | Aktualności |